Strona 2 z 2

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 03 lut 2016, 7:58
autor: ola80
Super artykuł- ciekawe informacj :-\ e.

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 06 lut 2016, 15:39
autor: BlackGhost
Warto wiedzieć co i jak zwłaszcza jeśli ktoś naczyta się głupot i potem wyprowadza kulki na dwór ,a na końcu kończy się to wetem lub śmiercią...

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 06 lut 2016, 21:46
autor: Ela
Moją uczennica, która ma szyszki już długo długo i mieszka na wsi ma wyodrębnione w ogródku miejsce z trawą i tam pasie szylki. Nie dociera do niej że taki wybieg to dla świnek a nie dla szylków. Fakt że nigdy jej nie chorował. Próbowała przestawić na Versale Laga jak jej doradziła ale ponoć szylek zastrajkowaly. Całe życie na Vitapolu i domowych suszkach. No cóz mogę jej jedynie coś zasugerować ale nie narzucić. Namawiałam na forum ,ale chyba jeszcze do tego nie dojrzala, chociaż adres chciala

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 18 sty 2018, 3:26
autor: Aniutqa
Argumenty wymienione w tym poście brzmią jak opis przyczyn wyjętych z książki medycznej: nie bo są zarazki, nie bo są bakterie, nie bo jest brud, nie bo są świeże rośliny, nie bo jest za głośno, nie bo są robaki, nie bo są ptaki, nie bo szynszyla jest delikatna i płochliwa, nie bo to bo tamto... 'Bójmy się wszystkiego, bo nas wszystko może zabić!' Ten post to jeden wielki lęk, który przenosisz na nowicjuszy szynszyli, a ci będą wątpić sami w siebie, bo są tu tak przedstawiane wymagania że głowa mała. Te argumenty są słabe i śmiało można je odnieść do każdego innego zwierzęcia, a nawet człowieka - to są powszechne informacje, które każdy zdrowo myślący człowiek zna, ale czy to znaczy, że mam nie pokazywać zwierzęciu przyrody? No nie!
Wszędzie są zarazki i bakterie, na które zwierzak jest odporny. "Piach i brud"? LOL... W piasku kąpie się zwierzak, więc słowo "piach" możesz usunąć z tekstu. "Brud"? Brud jest wszędzie, cały czas spadają na nas różne drobinki, których nawet nie widzimy. Zarazki są wszędzie w domu, więc nie strasz.

Rozumiem, że jest to post do tych, którzy wywalają szynszyle w pełne słońce na cały dzień, albo trzymają je w klatkach na zewnątrz zamiast w domu, ale wyjść z szylkiem na godzinę? Moim zdaniem to przesada... Jedyne, co powinno tu być to ostrzeżenie, by nie zostawiać zwierzaka na cały dzień samego. A to, że są wychowane w "szklarniowych warunkach", to tylko i wyłącznie właścicieli wina, bo zawsze można podnieść odporność zwierzaka, jakiegokolwiek! i pomóc mu uodpornić się na stres. A to, że są płochliwe, to zwyczajnie jest ich natura - nawet jak się przyzwyczają to nadal są poddane instynktowi i po prostu będą płochliwe. Więc ich płochliwość nie jest absolutnie żadnym powodem, by ich nie wypuszczać na zewnątrz.
Przez izolację zwierzaka od natury czynimy go słabym, bo szynszyla WCALE nie jest słabym zwierzątkiem (nawet te nasze w domu). Choroby są wszędzie, i nie da się obronić przed nimi nikogo, bo choroba potrafi objawić się nagle, nawet w 'szkarniowych' warunkach, więc możliwość zachorowania także nie jest przeszkodą by ją wyprowadzać. Choruje ci szynszyla? To twoja wina, że są kompletnie nie odporne i tyle. Więc tak, jak ma się taką 'upośledzoną odpornościowo' szynszylę to pod żadnym pozorem nie wypuszczaj jej!

"Bo szynszyla nie wie aby nie jeść trujących gałązek czy przypadkiem polizać czegoś-czego dotykał ptak,kot,robak czy cokolwiek innego roznoszącego choroby." - Nawet nie wiem czy to komentować... Mam się bać każdej gałązki, po której chodzić jakiś tam robak? Na forum zapewne jest spis drzew, które są trujące dla zwierząt, więc z łatwością można je zwyczajnie omijać, by je zwierzak nie gryzł. Nieracjonalny przykład tego, by nie wychodzić z szynszylą. Taką gałązkę możesz dotknąć ty, bo nie wiem czy wiesz, ale na naszych dłoniach ZAWSZE są jakieś bakterie, nawet jak je umyjemy. Przed kontaktem z szynszylą powinieneś odkażać swoje dłonie - według argumentów z tekstu.

"Na zewnątrz takie zjawisko na pewno się pojawi ale czy wiecie że nagły hałas czy widok czegoś niepokojącego może wywołać zawał i zabić zwierzaka?" - *facepalm*
Więc ludzie mają przestać hodować szynszyle, bo zwierzaki jadą do nowego domu, zobaczą nowych ludzi i poznają nowe dźwięki? Broń cie Boże ubić śmietanę, bo mi szynszyla padnie na zawał jak usłyszy mikser :V Przestanę odkurzać w domu bo jeszcze posądzą mnie o znęcanie się nad zwierzakiem...
Jeżeli masz w lecie otwarte okno to szynszyla słyszy różne dźwięki, i co? Twoja dostała zawału? Pozbawiasz zwierzęciu możliwości radzenia sobie ze strachem, a przede wszystkim możliwości poznawania nowych, intrygujących rzeczy. Każde stworzenie na ziemi interesuje się czymś nowym, i lęk przed nowym dotyka każe zwierzę i ludzi, nie da się od niego uchronić. Nie dasz jej poznać nowych dźwięków to będzie się bała byle pierda... Nie wiem, o jakich dźwiękach myślałeś, ale chyba jakichś z kosmosu, skoro zwierzak twoim zdaniem może paść na zawał... Przejeżdżający samochód nie jest śmiertelnym zagrożeniem i zwierzę powinno poznać jaki to dźwięk. Najlepiej niech siedzi w pokoju i panuje cisza. Samym chodzeniem stresujesz szynszyla, więc przestań się poruszać, bo dostanie zawału. Zwierzę płochliwe można przyzwyczaić do nowych dźwięków i później zwierzę przestaje się ich bać. To normalne, że KAŻDY zwierzak boi się nowych rzeczy i przestań straszyć ludzi tym. To jest absurdalny powód niewyprowadzania zwierzęcia na zewnątrz! Iście nieracjonalny i bezsensowny. Umniejszasz możliwości szynszyla, zdecydowanie.

Sam jak wychodzisz z domu to czeka cię wszędzie śmierć, i co, nadal wychodzisz na zewnątrz? Przecież może cię rozjechać tir, możesz złapać jakąś bakterię, możesz się ubrudzić, możesz zachorować, możesz zginąć w wypadku, może cię ktoś zabić, może cię ktoś wystraszyć i dostaniesz zawału itp. a jakoś wychodzisz, no nie? Jak zauważyłeś, jest to taki sam poziom przeciwwskazań do twojego wychodzenia z domu, jak przeciwwskazania do wyprowadzeniu szynszyla z twojego postu... I nie, nie jest to co innego niż wypuszczanie szynszyli na łono natury! Zdobyłeś odporność na zimno? To samo możesz dać zwierzakowi, a nie straszyć wszystkich że może umrzeć jak powącha kwiatek... Wszędzie tylko straszenie i wywoływanie zwątpienia. Potem z taką szynszylą trzeba jeździć po weterynarzach, bo powiał wietrzyk w pokoju i zwierzak się smarcze... Są uznawane za słabe dlatego, że sami obniżacie im odporność, bo nie jest to wcale słabe i delikatne zwierzę.

Wiele informacji na tym forum jest bardzo przydatnych i pomagają tym, którzy zaczynają przygodę z szynszylami, lecz kwestia izolacji (bo tym to właściwie jest) jest kontrowersyjna i sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Jest to narzucanie postępowania innym, co wcale nie musi być jedyne i słuszne (bo takie nie jest). Ludzie wyprowadzają je na zewnątrz i zwierzaki są zdrowe, przyjmijcie to do wiadomości, że te 'ustalenia' są irracjonalne oraz wyprowadzanie szynszyli nie jest niczym złym i niepoprawnym. To jest tylko i wyłącznie jedna opinia, którą przyjęliście i chcecie ją bronić. Brońcie, ale nie zakazujcie wyprowadzania zwierzaków, bo to nie jest nie słuszne!

Mój wyczerpujący komentarz sprowadza się do zdania, że to, jaka dana szynszyla jest, to tylko i wyłącznie wina właściciela! Takie działanie jest skutkiem tego, jakie te zwierzęta nadal są, bo -nie oszukujmy się- są w potwornym stanie. To tylko i wyłącznie nasza wina, że ich organizmy są ułomne. Można wyhodować bardzo zdrowe i odporne szynszyle, no ale po co, skoro można powielać brednie od amerykanów i żyć jak oni wskazali. To można z biegiem czasu zmienić, by szynszyla uodporniła się bardziej, i argument o "naszych szynszylach i szynszylach na wolności" jest wielkim błędem. O zwierzaka trzeba dbać, a nie izolować i chronić od podstawowych naturalnych rzeczy, jak chociażby inne dźwięki niż zwierzak zna, a wzmianka o piachu rozbawiła mnie totalnie... Nie daj Bóg mieć owczarka niemieckiego w Australii, bo jest rozmnażany w niewoli i to inne środowisko niż Niemcy...

Będę przeciwna tej opinii, by nie wypuszczać szynszyli na zewnątrz, i nie boję się tego powiedzieć, bo znając tego typu fora, dostanę spory lincz i zapewne ban.
=============
PS: Widać, inne działanie i hodowla szynszyli niż uznawana przez fora, jest z góry potępiana (co widać w komentarzu przede mną). Jeżeli jej szylek nie chorował to jest to wyłącznie potwierdzenie tego, że VerseLaga nie jest jedyną słuszną karmą i inne metody hodowli równie dobrze działają. Jeżeli jej zwierzak jest zdrowy i szczęśliwy to po co w to ingerować? Postanowiła tak hodować szynszyla więc niech tak robi. Nie narusza jego zdrowia więc trzeba przyjąć do wiadomości, że inne postępowanie niż twoje także jest słuszne jeżeli działa (a jak widać działa, więc jest równie słuszne i dobre).
Sama robię suszonki dla mojego szynszyla, więc co, źle robię? Mam inna karmę niż VL, więc co, nieprawidłowo karmię swojego pupila? Proszę cię...
Coraz bardziej dochodzę do przekonania że ci, którzy niby się na szynszylach nie znają, wykazują się zdrowym rozsądkiem i nie trzymają się określonych wytycznych, które są na forach i różnych grupach.

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 24 sty 2018, 11:38
autor: mikar78
bana nie dostaje się za wyrażenie swojej opinii :-) na to jednak trzeba sobie zapracować. Nikt do niczego nikogo nie zmusza. Każdy z opiekunów jest sam odpowiedzialny za swojego zwierzaka i to on podejmuje decyzje, które mają wpływ na ich życie i zdrowie Dla mnie wyprowadzanie szyli na spacer jest niepoważne, bo to nie jest pies. To małe, płochliwe zwierzaki, które w jedną sekundę mogą się nam wyrwać i niestety duża szansa, że stanie się tragedia., To nie pies, którego można nauczyć reagowania na komendy i wróci do nas. Kazdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, a temat jest poruszony by przestrzec przed tym, co może się stać. Nigdy żadnemu opiekunowi nie zaleciłabym wychodzenie na spacer.

Szynszyla na dworze,stanowczo NIE dla PL

: 24 sty 2018, 11:55
autor: Eldanar
A moim zdaniem to Twoje "argumenty" są żenujące. Idąc tym tokiem rozumowania dojdziemy zaraz do wniosków, że karmijmy dziecko frytkami od urodzenia, przecież mojemu się nic nie dzieje to twojemu też nic nie będzie. Latajmy goli po arktycznych sniegach razem z pingwinami i zdobywajmy odporność! Pijmy wodę z kałuży, jak robili to nasi przodkowie. Wypuśćmy wszytakie nasze zwierzęta wolno - psy, koty, papugi, szynszyle - niech poczują wolność!
Twoja wypowiedź jest tak abstrakcyjna, nielogiczna i wręcz śmieszna, że aż śmierdzi mi to fejkiem. Bo dyskutowaliśmy już nieraz z nieświadomymi ludźmi, ale Twoja wypowiedź pobiła rekord ignorancji, że aż nie wierzę, że to nie podpucha.