Strona 1 z 1

Wspólny wybieg :)

: 07 lis 2015, 23:38
autor: bambinka143
Jednym z kilku sposobów na oswojenie szynszyli jest WSPÓLNY WYBIEG. Według mnie jest równie prosty jak metoda na smakołyki ale to już jest zależne od temperamentu zwierzaka i jego przeżyć ;)
Aby szylka się do nas przyzwyczaiła należy tez z nią spędzać dużo czasu a najlepiej na wybiegu. Fantastycznie jest oglądać szylkę "fruwającą" po naszym pokoju.
Jak już szylka jest na wybiegu i przyjdzie do nas, możemy spróbować dać jej smakołyka. Nie zawsze go weźmie, ponieważ wcześniej nas nie znała i nie wie jakie mamy do niej zamiary więc po prostu jak wysuniemy rękę to pobiegnie w drugi kąt pokoju. Jednak jak będziemy to powtarzać codziennie na pewno za jakim razem skusi się na smakołyk. Najlepiej też na wybieg dać miskę z piachem na środek pokoju aby szylka mogła się wykąpać i dodatkowo miskę z jakimiś ziółkami ;)
To wspaniale uczucie gdy jesteśmy blisko takich miłych, puchatych stworzonek :) Gdy podchodzi do nas z własnej woli aby nas obwąchać to czujemy się jak w siódmym niebie, bo to juz jakiś postęp :D Kiedy się przestraszy czegoś i biegnie schronić się w naszych ramionach to czasem nawet łezki nam polecą ze szczęścia i wzruszenia. Prawda? To są te chwile, na które można czekać nawet cale swoje życie aby poczuć to uczucie gdy szynszyla nas zaakceptuje i będzie w nas widzieć istotę, która jest dla niej czymś ważnym. Zwierzęta nas wybierają. Nie my ich. Dlatego staramy się robić dla nich wszytko co najlepsze aby nie żałowały swojego wyboru :)
PS zdjęcia będę mogła jutro wstawić jak to u mnie wygląda na wybiegu ;)

Wspólny wybieg :)

: 06 mar 2017, 13:34
autor: Aniutqa
Mój lubi spać pod moimi nogami, łazić po mnie, miziać mnie po nosie itp. Jedyny problem to dotyk :(

Wspólny wybieg :)

: 12 mar 2017, 7:40
autor: Jeżynka
Aniutqa, ciężko,żeby po miesiącu szynszyla się przyzwyczaiła do człowieka.
Jedna moja szynszylica z fermy po 2 latach dopiero zaczeła mnie bezgraniczną miłością kochać. Wcześniej nic.

Wspólny wybieg :)

: 13 mar 2017, 12:41
autor: BlackGhost
mój Alvin był podobno rękożernym potworem w zoologu a teraz... misiaczek jakich mało tylko dużo cierpliwości i miłości potrzeba,ach i jakichś ochraniaczy na palce :P