Giardie - jak walczyć

Moderatorzy: Zarządcy, Redaktor, Moderator

Awatar użytkownika
KasiaT
Władca Klatki
Posty: 114
Rejestracja: 09 paź 2016, 17:43
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

20 sty 2017, 20:34

Wprawdzie jest post dotyczący lambliozy, jednak nie chcę wpadać w temat dr. Jańczaka, więc zakładam nowy - może ktoś też by miał ochotę swoje działania opisać.

Chcę opisać Wam jak wygraliśmy z tym pasożytem.

Po pozytywnych wynikach kału rozpoczęliśmy leczenie zentelem 2 razy dziennie przez 7 dni po 0,6 i 0,65ml plus osłonowo raz dziennie kapsułka probiotyku Biopron9 (dostałam go dopiero w aptece internetowej - moja lekarka powiedziała mi, że warto podawać ten probiotyk, gdyż dr Janczak zauważył, że przy jego stosowaniu jest większa szansa szybszego wyleczenia - oblepia ściany jelit utrudniając przyczepienie się do nich pasożyta).

Jeśli chodzi o moje działania związane z higieną:
Codziennie 2 razy sprzatałam woliere łącznie z myciem półek ciepłą wodą z mydłem oraz odkurzaniem mebli polarowych plus wyparzaniem misek i poideł. Nie ograniczyłam wybiegów ale codziennie po każdym dokładnie odkurzałam cały pokój (łącznie z dokładnym odkurzaniem mebli tapicerowanych, żeby wyssać cysty). Codziennie dawałam również kąpiel piaskową po której piasek out do śmieci a kąpielówka do wyparzenia. Oczywiście po każdym memłaniu futra dokładnie myłam ręce oraz przed każdym karmieniem. Chłopcom zabrałam również na czas leczenia zabawki, te które mogłam to wyparzyłam, reszta out do śmieci.

Ostatni dzień podawania leku to istny fioł dezynfekcyjny. Chłopców wsadziłam do wyparzonego transporterka. Mebelki polarowe wyprałam i wyparzyłam. Miski, poidła też. Całą wolierę łącznie z siatką, drewnianymi domkami i drewnianym pasnikiem zlałam dokładnie virkonem ze spryskiwacza do kwiatów. Nie żałowałam sobie. Po godzinie jeszcze nie wyschła, więc ściągnęłam nadmiar. Po wyschnięciu dokładnie umyłam jeszcze wszystko wodą z mydłem.
Jeśli chodzi o pokój - podłogę (nawet dywan - stary, więc nie było mi go szkoda), ściany na wysokości baraszkujących szyli, meble w drewnianej części też potraktowałam virkonem (meble potem przemylam jeszcze, podłogi drewnianej już nie, bo nielakierowana i virkon już jej wystarczył). Jeśli chodzi o tapicerki mebli to potraktowałam je żelazkiem z parą (każde załamanie, każdy zakamarek, każdą podusie do sofy). Uffff. Po tym wszystkim poskladalam wyposażenie woliery, chłopców wpusciłam i wyparzyłam transporter.

Po tych zabiegach z uwagi na chorobę chłopców nie robiłam badań po 10 dniach od zakończenia leczenia. Zrobiłam je dopiero równo po miesiącu. Wynik ujemny. Uffff. Roboty było od cholery ale warto było. Dodam jeszcze, że dzień wcześniej wyprawiałam urodziny syna, więc mąż sprzątał i zmywał po imprezie a ja szalałam z virkonem i wrzątkiem :facepalm:
Ori (beż hetero), Bounty(dark/extra dark ebony), Kenzo (white TOV)
Na zawsze w moim sercu, za TM: Maciuś (12l.), Miki (2l.), Kropek (9l.), Nero (6mcy)

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2211
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

21 sty 2017, 10:12

bardzo przydatne informacje, dzięki Kasiu <3 z tą przypadłością boryka się wiele opiekunów
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
Jeżynka
Puchaty MościPan
Posty: 1192
Rejestracja: 22 paź 2015, 13:38
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontakt:

22 sty 2017, 12:10

Dziękujemy Kasiu za opis Waszej walki ! :) Na pewno przyda się nie jednej osobie, bo pasożyty to niestety popularna choroba wśród szynszyli, bardzo łatwo można się pasożytów nabawić. :(
Śnieżynka - pink white, Szila - standard , Figa - medium tan, Mokka - brązowy aksamit
Rosie - ebony violet sc , Zoey - white tov, Lily - White Wilson

ODPOWIEDZ

Wróć do „Radzimy - masz problem? Postaramy sie pomóc”

  • Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość