Rodzina Panstwa Szyszuni

Moderatorzy: Redaktor, Moderator, Zarządcy

Awatar użytkownika
pepsii77
Zbieracz Bobków
Posty: 31
Rejestracja: 24 lis 2016, 17:17
Lokalizacja: Londyn
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 14:06

Witam wszystkich nazywam się Paulina i mieszkam w UK.
Moja przygoda z szyszkami zaczęła się dość dziwnie, jako dzieciak zawsze miałam małe gryzonie, ale nigdy szynszyli. Spędziłam tez większość życia w stajni, ogólnie zwierzęta zawsze były w moim życiu.

Przez długi czas mieszkałam tylko na pokoju wiec nie było za wiele miejsca, ale od 2 lat mamy z chłopakiem własny kat wiec stwierdziłam ze czas na zwierzątko. Delikatnie spytałam chłopaka czy mogę mieć jakieś zwierzątko (Adam uwielbia zwierzęta, ale nie umie się nimi zająć, woli widzieć je na wolności, a nie w domu) zaproponowałam myszki (bo małe), on odparł proszę nie, wiec próbuje dalej to może szczurka-on na to błagam tylko nie szczur, wiec zrezygnowana się pytam to, co mogę mieć, on na to a czemu nie szynszyla.

Wiec się zaczęło wertowanie internetu żeby się czegoś dowiedzieć o tych kulkach, przeczytałam chyba wszystko, co było możliwe. Zaczęły się wiec poszukiwania, nie chciałam parki szukałam 2 tej samej płci, któregoś dnia znalazłam dosłownie 5 min odetnie, dziewczyna sprzedawała Parkę wiec pomyślałam pojadę zobaczyć.

Nie byłam specjalista i to był początek mojej przygody z tymi zwierzakami, ale od razu zauważyłam ze warunki, które miały nie bardzo przypominały opisów ludzi z forum, jak i co powinno być, zero drewnianych zabawek, wszystkie polki z plastiku, jako jedzenie była karma i chrupki do mleka cheerios, i sianko luzem na pulce oprócz tego 3 kolty krążące do okola klatki. Stwierdziłam, że jada ze mną do domu.

Od początku dostały wszystko, co najlepsze a jak zobaczyły zabawki to niewiedzialy co gryźć najpierw, i zostały nazwane Fiona I Homer.

2 miesiące później okazało się ze Fiona jest w ciazy, bo zaczęła rodzic, wydaje mi się ze przez złe żywienie i warunki 2 maluszki urodziły się martwe.
Niestety nie zdarzyłam ich rozdzielić i Fiona znowu była w ciąży. Wiem ze tak nie powinno być, w zamian dostawała dobra karmę pełno ziółek i spokój.

W międzyczasie dotarła do nas 3 kuleczka Wilson White Śnieżka. Oj Fiona jej nienawidziła, walka na krew, chociaż były oddzielnie, Śnieżka straciła jeden z paluszków podczas walki.

Przyszedł czas porodu - urodziły się 2 maluch, Johnny i Maggie. Wtedy zrozumiałam ze fiona nie powinna mieć już więcej dzieci, bo Maggie nie była w 100% taka jak powinna.

Wiec Homer pojechał do weterynarze żeby nie mógł już więcej mieć maluchów, weterynarz który się znal na tych zwierzątkach oddal mi Homerka martwego. Fiona zrobiła się jeszcze bardziej agresywna wiec musieliśmy poszukać dla niej nowego domu gdzie może pozna nowego towarzysza.
Meggie musiała być uspiona, bo jak wspomniałam wcześniej miała problemy.

Wiec został Johnny i Śnieżka. Cudowna parka, zbudowaliśmy im wielka szafę do mieszkania, wszystko było super.
Wiem ze chaotycznie pisze, ale za dużo tego żeby szybko skrócić. 3 miesiące temu urodziły się nam 2 maluchy, standard Chewie i pink white Leia.
W zeszły piątek Johnny musiał jechać do weterynarza (znalazłam nowego dużo lepiej znającego się na tych zwierzątkach), bo Śnieżka jest znowu w ciąży. Chewie musi jeszcze 3 miesiące poczekać żeby jechać do veta.

Wiec na czas obecny mamy: Mama Śnieżka (wilson white), Tata Johnny Bez Hetero, synek Chewie (standard), Córka Leia (pink white).
Są całym moim życiem.




Zaraz pokaże moje towarzystwo, ale najpierw muszę powiedzieć ze bardzo mile jest to forum, czytałam tez inne i bardzo tam atakują ludzi, rozumiem rada, ale nie napadanie i krytykowanie, wiec milo się czyta to forum.

Dodano po 4 minutach 9 sekundach:
A zapomnialam szafa dla szyszek

Dodano po 14 minutach 46 sekundach:
I za teczowym mostem Homer I Maggie
Załączniki
DSC_0021.JPG
Fiona zyje z nowymi wlascicielami
DSC_0021.JPG (397.79 KiB) Przejrzano 896 razy
DSC_0089.JPG
Maggie
DSC_0089.JPG (373.55 KiB) Przejrzano 896 razy
DSC04981.JPG
Homer
DSC04981.JPG (348.61 KiB) Przejrzano 896 razy
_20161102_191434.JPG
_20161102_191434.JPG (346.65 KiB) Przejrzano 897 razy
DSC_0320.JPG
Chewie
DSC_0320.JPG (482.32 KiB) Przejrzano 899 razy
DSC_0301.JPG
Leia
DSC_0301.JPG (384.78 KiB) Przejrzano 899 razy
DSC_0296.JPG
Johnny
DSC_0296.JPG (398.54 KiB) Przejrzano 899 razy
DSC_0338.JPG
Śnieżka
DSC_0338.JPG (345.99 KiB) Przejrzano 899 razy

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2236
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 16:45

klatka świetna. Szylunie też cudne. Ja mam stadko męskie, bo nie chciałam rozmnażać. Masz stadko mieszane, maluszki niestety będą musiały zostać rozdzielone żeby nie było chowu wsobnego. Sama mam szyluni kupionego, który boryka się z wieloma problemami zdrowotnymi, więc wiem jakie to ważne by właściwie dobrać parkę. Wiesz już co zrobisz z maluszkami? Nie myślisz o kastracji tatusia? Możesz nam powiedzieć jak w UK jest z asortymentem szynszylowym, macie jakieś fajne sklepy dobrze zaopatrzone? Fajnie, że Ci się tutaj podoba. Krzykiem nic się nie zdziała, każdy sam podejmuje decyzje zgodnie ze swoim sumieniem :-) Więcej można osiągnąć rozmową na argumenty. Maluszki to wypadek przy pracy czy zamierzasz mieć hodowlę?
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
pepsii77
Zbieracz Bobków
Posty: 31
Rejestracja: 24 lis 2016, 17:17
Lokalizacja: Londyn
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 16:55

Tata w zeszły piątek był na kastracji, juz wrócił do siebie i bryka jak dawniej, maly Chewie jest umówiony za 3 miesiące do kastracji, chce spróbować zostawić wszystkie. Rozmawiałam z ludźmi którzy tak trzymali i nic się nie działo wiec chce spróbować, klatka jest tak skonstruowana ze w każdej chwili mogę ja rozdzielić gdyby się coś działo miedzy kulkami, ponieważ to rodzina nie trzeba będzie ich łączyć a hierarchie sobie stopniowo ustalają wiec wszystko przebiega spokojniej, dlatego jestem dobrej myśli ze się uda. Nigdy nie chciałam hodować szynszyli wyszło jak wyszło 2 mioty już były u mnie i jeszcze tylko jeden jest w drodze (ostatni). Jeśli chodzi o sklepy to jakiegoś szalu nie ma, znalazłam jedna stronkę z ziołami i zabawkami, jest bardzo dobrze zaopatrzona wiec tam wszystko kupuje.

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2236
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 17:05

nie wiem jak jest u Ciebie, ale tutaj nie słyszałam by kastrowano tak szybciutko. Ja swojego kastrowałam z innych przyczyn i pamiętam jak mi wetka powiedziała, ze 8-9 mcy to bardzo dobry moment. Może warto gdzieś dopytać żeby maluszka nie narazić. Może lepiej byłoby oddać samczyka, a zostawić córeczkę, mamę skoro tata wykastrowany? Nie wiesz też jakiej płci będą kolejne, może warto rozważyć nowego domku dla samczyków.
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
pepsii77
Zbieracz Bobków
Posty: 31
Rejestracja: 24 lis 2016, 17:17
Lokalizacja: Londyn
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 19:48

Pani weterynarz powiedziała ze musi mieć skończone minimum 6 miesięcy wiec nie wcześniej pojedzie to na pewno. A z oddaniem to nie wiem czy się na to odważę bo nigdy nie wiadomo gdzie trafi czy będzie miał dobrze, ja nie ufam ludziom i wydaje mi się ze tu takiej wiedzy na temat szyszek to nie ma. Ludzie szyszki maja bo maja, dbają bo dbają ale szalu nie ma.

Dodano po 1 minucie 26 sekundach:
Mam zaufanie to tej pani weterynarz, specjalizacja typowo zwierzątka egzotyczne, zajmowała się juz 2 moimi i zawsze wszystko bylo super.

Awatar użytkownika
Marli77
Władca Klatki
Sponsor
Posty: 113
Rejestracja: 19 maja 2016, 20:35
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 19:57

A mi się wydaje ,że teraz to się bardzo poprawiło ,że ludzie maja ogromna wiedzę o szynszylach,o ich naturze,żywieniu,zdrowiu.
Jak ktoś się nie zna na rozmnażaniu to zostawia to hodowlom,ja mam sporą wiedzę na temat tych zwierzątek ale nie znam się na rozmnażaniu i zagrożeniach z tego wynikających ,dlatego mam stadko jednopłciowe.
Po kastracji samca trzeba uważać bo do kilku tygodni jest jeszcze płodny i jeżeli nie ma się zamiaru doprowadzić do ciąży samicy to przez ten czas trzeba trzymać je oddzielnie.
Agata standard, ,Avi tan light avc ,
Brie ebony light avc,Lucy pink white,
Inis dark ebony.Mia white wilsona mozaika
Letty standard,Yassumi czarna aksamitna

Awatar użytkownika
pepsii77
Zbieracz Bobków
Posty: 31
Rejestracja: 24 lis 2016, 17:17
Lokalizacja: Londyn
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 20:34

Nie miałam na myśli Polski tylko Anglię, to ze w Polsce wiedza jest duża to wiem bo ciągle czytam fora i wszystko co związane z szyszkami. Za to na angielskich stronach prawie nic nie ma. Jak oddawałam Fione do nowego domu ludzie mówili ze maja szynszyle i ze się znają. Jak im powiedziałam żeby była na początku oddzielona i dali jej czas na oswojenie się z otoczeniem i z innymi szyszkami to spojrzeli się na mnie jak na ufoludka.

Dlatego nie jestem za tym żeby wydawać moje zwierzaki jeśli naprawdę nie jest to krytyczne.

Wiem ze samiec nadal może po kastracji ale nie przejmuje się tym bo Śnieżka jest w ciąży (ostatniej już) wiec nic nie zrobi, a dzieciaki jeszcze za młode.

Awatar użytkownika
Ela
Administrator
Sponsor
Posty: 907
Rejestracja: 17 paź 2015, 22:05
Lokalizacja: Mikołajki
Płeć: Kobieta

25 lis 2016, 21:36

Witamy na forum i dziękujemy za przedstawienie swoich kuleczek.
Od 10 lutego tego roku mam już dwa szylki- Gacusia i Jacusia. Ogółem mam 12 zwierząt i proszę tego nie komentować

Awatar użytkownika
Jeżynka
Puchaty MościPan
Posty: 1192
Rejestracja: 22 paź 2015, 13:38
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontakt:

26 lis 2016, 8:20

Witamy na forum. :)

Przeczytałam Twoją historię i dużo, dużo śmierci u Was niestety było.
Jestem jednak zdania,że stada jednopłciowe są najlepsze. Mimo,że sama mam wiedzę na temat wielu spraw związanych z porodem, to jednak mimo chęci złożenia własnej hodowli na ten moment rezygnuję.

Z Twoich opisów wynika,że jedna z samiczek zaszła w ciążę w rui poporodowej, a więc naprawdę źle ... Tak jak dziewczyny wyżej napisały samiec jest po kastracji płodny. Jest ryzyko, gdy ojciec mieszka z dziećmi, brat z siostrą. Poza tym samce wiesz,że mogą się o samice pozabijać.
Liczę mocno,że wiecie, co robicie i po kastracji już zostanie Wam stadko, które jest i więcej porodów nie będzie. Myślę,że tak byłoby lepiej dla Wszystkich :)
Inne fora atakują, bo sama musisz przyznać, iż Wasza historia jest trudna i wiele osób(w tym ja), nie pochwala posiadania samca i samicy. Szczególnie, gdy to był początek Waszej przygody z szynszylami.
Oczywiście myślę, że upływający czas powiększył Waszą wiedzę i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko dobrze
Śnieżynka - pink white, Szila - standard , Figa - medium tan, Mokka - brązowy aksamit
Rosie - ebony violet sc , Zoey - white tov, Lily - White Wilson

Awatar użytkownika
Fluffy Madness
Władca Klatki
Posty: 115
Rejestracja: 09 paź 2016, 21:31
Płeć: Nieokreślona

26 lis 2016, 21:15

Albo mam błędne informacje albo ta sytuacja i tak będzie niebezpieczna. To, że samce będą po kastracji nie znaczy, że nie będą walczyć przy rujkach... lepiej któregoś samca oddać. Lub zrobić dwa stada: mama z tatą i brat z siostrą, skoro ma być kastrowany.

Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja szynszyla”

  • Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości